Smakosze podróżujący po Krakowie (i Wadowicach)

Od kilku miesięcy wszyscy żyjemy zamknięci jak sardynki w puszkach, więc w połowie czerwca poczułem silną potrzebę działania. Dlatego zaplanowałem podróż po kilku polskich miastach, w których odwiedzam japońskie restauracje. Traktuję to też w pewien sposób jako powitanie w gastronomicznym świecie, do którego niedawno dołączyłem, otwierając swój biznes.

Koniecznie mogę iść na spacer

Co to jest Teishoku-ya?

W tym tygodniu byłem w Krakowie, gdzie trafiłem na fantastyczny, słoneczny dzień, jednocześnie unikając pochmurnej i burzowej pogody w Warszawie. Zameldowałem się w hotelu i ruszyłem w miasto. Pierwszym miejscem, które odwiedziłem, było Blisko Bistro, prowadzone przez młodego japońskiego przedsiębiorcę, Keigo Suzukiego. Przyjechał on do Polski na wymianę zagraniczną i zakochał się w tym
kraju. Chociaż w Japonii miał dobrze płatną pracę, zdecydował się poszerzyć swój świat i pasję zagranicą.

Jego restauracja jest w stylu „teishoku” – codziennej kuchni japońskiej. Dania, które serwuje smakują bardzo japońsko, ponieważ nie dodaje do nich soli ani cukru, ale dzięki temu można odkryć ich rawdziwy smak. Wnętrze lokalu jest także wspaniale urządzone, dzięki czemu panująca tam atmosfera jest bardzo przytulna. Możecie tam też zasmakować wyśmienitej japońskiej zielonej herbaty.

Gyu-don, Curry, Shoga-yaki i tak dalej

W chwili przerwy, poczęstowałem go Yuzu-shu i wznieśliśmy razem toast. Kampai!

Możecie znać szczegół o Blisko Bistro

Michelin Sushi w Krakowie

Później udałem się na spotkanie z Pan Taiyo w Hana sushi. Pan Taiyo trenował sztukę przygotowywania sushi w Japonii przez siedem lat, a potem zdobywał doświadczenie również w Wielkiej Brytanii i Niemczech. Chociaż jest Koreańczykiem, świetnie mówi po japońsku, w którym głównie prowadziliśmy rozmowę. W Polsce jest mnóstwo restauracji sushi, ale większość z nich serwuje makizushi (zawijane sushi). Jednak u Taiyo zamówiłem omakase, a on pokazał mi zupełnie nowy poziom.

Jego dzieło jest prawie sztuką

Przygotowane przez niego danie było piękne, wyglądało bardzo autentycznie i, przede wszystkim, było wyborne w smaku. Nic dziwnego, w końcu to zdobywca gwiazdki Michelin. Oddanie sztuce przygotowywania sushi widać tam jak na dłoni.

Omakase Nigiri sushi set

Nowa gwiazda w Wadowicach

Następnego dnia wyruszyłem do Wadowic, aby spotkać się z tamtejszym sushi-masterem. Ma na imię
Marek Hylak. Dowiedziałem się o nim przypadkiem – ktoś na Facebooku udostępnił zdjęcia jego sushi i nuka-
zuke, a ja zapragnąłem się z nim spotkać.
Nigdy wcześniej nie byłem w Wadowicach, ale spotkanie z młodym i energicznym sushi-masterem było dobrą do tego okazją.

Pan Marek

Marek mieszkał w Wielkiej Brytanii i wrócił do Polski pięć lat temu. W poszukiwaniu
pasji, której mógłby się oddać, znalazł się w gastronomii i przygotowywaniu sushi. Rozpoczął od makizushi i urasaki, ale pragnął podszkolić swoje umiejętności, dlatego skontaktował się z Mikaelem w Kielcach, który pomógł mu urzeczywistnić do pragnienie. Sushiya Kielce podzieliła się z Markiem swoją wiedzą, nie chowając żadnych sekretów. Bardzo ucieszyło mnie, że w polskiej gastronomii istnieje taka harmonia. Sam uważam, że szczęście powinno być dzielone.
Ale wróćmy do tematu sushi. Wnętrze lokalu było bardzo nowoczesne i z głośników słyszałem nowojorski jazz. Na początek Marek przygotował dla mnie maguro (tuńczyka), którego marynował 7 dni.

Tuńczyka

Wiele osób uważa, że ryba powinna być podawana na świeżo, ale znając odpowiednie sposoby, można ją przechowywać dłużej.

Nigiri Sushi

Ryba smakowała wyśmienicie i świetnie komponowała się ze smakiem kilku rodzajów octu ryżowego. W następnej kolejności zasmakowałem ebi (krewetki), która została przygotowana przez sushi chef’a Pamelę. Zjadłem jeszcze kilka rodzajów i byłam pozytywnie zaskoczony, jak wiele uwagi pracownicy poświęcają przygotowaniom.Wszystkim przebywającym w pobliżu mogę spokojnie polecić wizytę w tej restauracji.